Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
43 posty 6 komentarzy

Conectum.Upadłość konsumencka. Oddłużanie. Kredyty.

Kredyty-Conectum - Oddłużanie. Upadłość konsumencka. Kredyty oddłużeniowe. Prawo. Conectum. Wszystko co chciałbyś wiedzieć o oddłużaniu, a nie wiedziałeś gdzie zapytać.

Afera FOZZ. Gimby nie znajo.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Może kiedyś ludzie zrozumieją, że od 25 lat mamy w Polsce zjawisko wyjątkowe - samoorganizujący się układ mafijno-biznesowo-politycznych wpływów, które powodują że kraj o tak wysokim potencjale rozwojowym leży na łopatkach...

Afera FOZZ, czyli matka wszystkich afer?
Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ) – fundusz celowy powołany na mocy ustawy z 15 lutego 1989 przez Sejm PRL IX kadencji, jako jeden z państwowych funduszy celowych, którego oficjalnym celem była spłata polskiego zadłużenia zagranicznego oraz gromadzenie i gospodarowanie środkami finansowymi przeznaczonymi na ten cel. Rzeczywistym zadaniem funduszu było skupowanie na wtórnym rynku zagranicznych długów PRL po znacznie obniżonych cenach, wynikających z niskich notowań długu [wikipedia].

Jak tam? Dalej nic o Telegrafie?

W 1990 roku, parę miesięcy po tym jak powstała PC, powstaje spółka Telegraf. W radzie nadzorczej tej spółki zasiadają Jarosław i Lech Kaczyńscy, Maciej Zalewski, Andrzej Urbański, Krzysztof Czabański. W ciągu dziesięciu miesięcy działalności Telegrafu', kapitał założycielski wzrósł 150 razy i zatrzymał się na poziomie 2 milionów dolarów. Spółka miała ambitne cele, lotniska, telewizje, stacje benzynowe, wydawnictwa.

Kasę Telegrafu', zasilało wiele podmiotów, głownie państwowe: Państwowy Bank Przemysłowo - Handlowy ofiarował 11miliardów starych złotych, państwowy Budimex wykupił udziały za 9 miliardów złotych. 15 miliardów kredytu wziął "Telegraf" z państwowego Kredyt Banku, z Banku Rozwoju Energetyki 18 miliardów złotych.

Baksik i Gąsiorowski twierdzą, że Art-B, przekazała spółce 57 miliardów złotych. (starych). Spółkę Telegraf podejrzewano o udział w aferze FOZZ, jakieś niejasne kontakty z dziwnym biznesmenem Pineiro i parę innych dziwnych kontaktów. Co się stało ze spółką Telegraf'? Spółka padła w niejasnych okolicznościach. Co jest najbardziej ciekawe w całej sprawie?

Najbardziej ciekawe są losy założycieli i powiązanych z Telegrafem':
1) Maciej Zalewski, zostaje w 2002 roku, skazany za wymuszanie łapówkę od prezesów ART. B. ART. B miała wyłożyć największą kase na Telegraf
2) Adam Glapiński, działacz PC, powiązany z Telegrafem', bliski znajomy Dochnala, dziś szef Polkomtela, miał co najmniej dziwny stosunek do głównego bohatera afery FOZZ, skazanego już Żemka. W czasie gdy Glapiński był ministrem w rządzie Olszewskiego, Żemek był przez niego wysuwany jako kandydat na wiceszefa NBP!
3) Niezwykle dziwne jest to, że aferę FOZZ zamknęli, po wielu latach dwaj ludzie. Był to sędzia Kryże, który wręcz brawurowo prowadził sprawę i prokurator, UWAGA, Kaczmarek. Obaj panowie mimo beznadziejnej, PZPRowskiej przeszłości, zwłaszcza Kryże, dostają od Jarosława Kaczyńskiego ministerialne stołki.
4) Andrzej Urbański, członek KLD Donalda Tuska, wylatuje z kancelarii prezydenta, po artykule ukazującym jego powiązania z baronem SLD Nawratem. Wraca po cichu do kancelarii Jarosława Kaczyńskiego, a potem zostaje prezesem TVP i członkiem kolegium IPN.
5) Czabański jak wszyscy wiemy członek PZPR, zostaje prezesem Polskiego Radia.
Z wyjątkiem skompromitowanego Zalewskiego, który siedział, wszyscy ludzie z Telegrafu, są dziś tuzami w biznesie i mediach.

Może kiedyś ludzie zrozumieją, że od 25 lat mamy w Polsce zjawisko wyjątkowe - samoorganizujący się układ mafijno-biznesowo-politycznych wpływów, które powodują że kraj o tak wysokim potencjale rozwojowym leży na łopatkach... W momencie gdy z Polski wyemigruje tylko ok. 1 mln ludzi - to Polska zbankrutuje. Jesteśmy zadłużeni po uszy przez polityków, emerytury są wypłacane z bieżących wpłat, skok na OFE już o czymś powinien świadczyć.. Wybudowane za ogromne pieniądze autostrady i odświeżone budynki użyteczności publicznej nie świadczą o stanie Polski - popatrzcie na gospodarkę, majątek państwowy, inwestycje rozwojowe i inwestycje strategiczne. Polska jest rządzona przez ludzi bez idei i bez wizji. Pieniądze publiczne są rozkradane, wydawane bez kontroli i wydawane na niepotrzebne rzeczy. Jesteśmy uzależnieni gospodarczo od sąsiadów, nie mamy już własnych fabryk - jesteśmy magazynem robotników dla gigantów zagranicznych. Brawo, 25 lat mija - ludzie PRLu dogadali się ze zdrajcami solidarności, potem jak była okazja to nie rozliczono złodziejów, nie rozliczono SB-ków ani UB-eków, nie wymieniono kadr sędziów, prokuratorów, nauczycieli ani urzędników... Udaje się tylko w TV, że jesteśmy tacy zachodni, że to normalne że się kradnie bo wszędzie się kradnie - nie mówi się tylko, że Polska mogłaby by być uczciwa, nie mówi się że trzeba to tępić.

 

źródło: wykop.pl

KOMENTARZE

  • Tekst stary, że tak powiem historyczny, ale wart przypomnienia
    gdy dziś PiS, w którym zakon PC trzon władzy stanowi chce na własnym przekręcie na uczciwych wychodzić.
    Co można dodać, sprawie tuż przed przedawnieniem łeb ukręcił sędzia Kryże, znana PiS-patriotyczna rodzina prawnicza, o ojcu wyklęci mówili "sędzia Kryże, będą krzyże", sprawę zamknął, kilka płotek wsadził i dzięki temu Kaczyński mógł mówić, że sąd go z zarzutów o współdziałanie. Dzięki tej aferze i współpracy z wymienionymi tu przedsiębiorstami PiS jest dziś jedną z najbogatszych partii. Sędzia Kryże w zapłacie za to był wysokim urzednikiem w ministerstwie u Ziobry.

    Opowiadając o tym jak to "najuczciwszy Polak" ukradł pierwszy milion warto wspomnieć o kolejnej fundacji Srebrna, która dzięki ustawom Glapińskiego uwłaszczyła się na budynkach przy ul. Srebrnej i ziemi w Warszawie.

    Można by opowiadać, jak to Wałęsa na siłę wsadził Kaczyńskiego do redakcji tygodnika Solidarność, jak to chcieli "załatwić" sobie lonisko Modlin i zrobić tam lotnisko dla przewozóg CARGO, tyle, że Kaczyńskiego wykopali, stąd dziś tak Kaczyński nie lubi tego lotniska, że lotnisko dla Baranów chce budować. Jeśli tak wygląda uczciwy człowiek, to w więzieniach siedzą sami święci.
  • @Zawisza Niebieski 13:51:53
    Ja cię Zawiszo czasami nie rozumiem i twierdzę, że przeginasz na maxa.

    Wiadomo, ze wszyscy w III RP kradli i zajumali ten pierwszy melon.
    Był jednak jeden wyjątek (właściwie jeden ale w dwóch osobach), który aferałom i złodziejom sie nie kłaniał.
    On (oni) nie uległ panującej wtedy modzie i nie poszedł na łatwiznę. Siedział i myślał jak tu uszczęśliwić umęczony naród. Im dłużej siedział i im dłużej myślał to w przepastnej głowie jego zaczęły zaczęły rodzić się złote myśli.
    Jak tych myśli uzbierało się trochę to sru... I z ucha wypadał samorodek złota wielkości fasoli. A, że myślał dużo i intensywnie (i jeszcze był w dwóch osobach) to tych fasolek uzbierał się cały spory woreczek.

    Za te fasolki powstało najpierw PC. Potem jak już PC okazało się niewypałem zaczął mysleć znowu intensywnie i uzbierał następny woreczek złotych fasolek i tak powstało PiS.

    Wszyscy w koło kradli i używali życia a on nic, nawet samochodem nie nauczył się jeździć, ani zakupów robić tylko myślał jak tu uszczęśliwić Polaków i wpadł na pomysł, żeby z Polaków zrobić Poliniaków. I znowu posypały się złote fasolki...

    Jaki z tego morał? Nie trzeba kraść, żeby być bogatym. Trzeba zatroszczyć się szczerze o los narodu a złote fasolki będą lecieć z uszu jak deszcz.
  • Taka sobie charakterystyczna manipulacja.
    " ludzie PRLu dogadali się ze zdrajcami solidarności,"

    Poprawne stwierdzenie to raczej "zdrajcy PRLu dogadali się z tuzami Solidarności."

    Bo ci z PRL co się dogadywali byli w PRLu nikim (członek PZPR ? ... musiał nim być formalnie niemal każdy człowiek na kierowniczym stanowisku nawet niższych szczebli.
    A kim byli "zdrajcy solidarności" .. to czołowe postacie, .nazwiska z pierwszych stron gazet, członkowie ścisłego przywództwa solidaruchów.

    Jak widać autor bezczelnie manipuluje faktami... oczerniając PRL a wybielając solidaruchów.
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 18:05:15
    W sumie masz rację, jak jesteś biedny i myślisz o dobrze narodu to nawet bezdomni ci samochody przywożą :)
  • Odkrył aferę FOZZ, po czym nagle zmarł.
    Dziś rocznica śmierci Michała Falzmanna. Jego zgon był początkiem serii...wtorek, 18.07.2018 r. Michał Falzmann był 38-letnim inspektorem NIK. W 1991 roku jako pierwszy odkrył i oficjalnie opisał mafijny mechanizm działania Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (FOZZ), dzięki któremu setki postkomunistów kosztem polskiego państwa dorobiło się gigantycznych majątków. Falzmann, znając mechanizm przekrętu, w dniu 16 lipca 1991 r. zażądał od NBP ujawnienie informacji (objętych tajemnicą bankową) o obrotach pieniężnych na rachunkach FOZZ. Niemal natychmiast został odsunięty od postępowania, a 2 dni później nagle zmarł. To był początek serii. Czym był Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, w skrócie FOZZ? Został powołany jako jednostka budżetowa w 1989 roku. Formalnie miał się zajmować "cichym" wykupem polskiego długu po atrakcyjnych cenach za pośrednictwem podstawionych spółek. Należy pamiętać, że pod koniec lat 80-tych i na początku lat 90-tych polski dług był jak rozgrzany kartofel. Nikt nie chciał być wierzycielem Polski, bowiem uchodziliśmy za kraj niewypłacalny i gospodarczo niewydolny. Doszło nawet do sytuacji, gdy 1 dolara polskiego długu można było odkupić na rynku papierów skarbowych po cenie zaledwie 22 centów! Ówcześni twardogłowi z ministerstwa finansów wpadli na pomysł założenia funduszu, który w tej sytuacji posiadałby potężny kapitał i za bezcen miał skupować polskie długi. W takich okolicznościach Polska umarzałaby sama sobie sporą część zadłużenia, skupując je za pośrednictwem podstawionych spółek po cenach niższych niż nominalne. Działanie formalnie nielegalne (zakazane przez prawo międzynarodowe), jednak w realiach rodzącej się (i potężnie zadłużonej po PRL) III RP, mające uzasadnienie. Co się jednak okazało? FOZZ, zamiast skupować polskie długi, transferował gigantyczne środki do prywatnych spółek zakładanych za granicą przez postkomunistów, byłych wojskowych oraz oficerów bezpieki PRL. Później ustalono, iż w latach 1989-1990 FOZZ otrzymał na swoje zadania 9,9 bln starych złotych (ok. 1,7 mld dolarów), za które mógł wykupić długi o wartości 7,6 mld dolarów (przy rynkowej cenie polskiego zadłużenia wynoszącej 22 centy za 1 dolar wartości nominalnej długu). W rzeczywistości FOZZ na cele statutowe (obsługę/wykup zadłużenia) wydał jedynie 69 mln dolarów nabywając dług o nominalnej wartości 272 mln dolarów. Pozostałe 1,63 mld dolarów rozpłynęło się pomiędzy postkomunistów i złodziei. Na trop afery FOZZ wpadł w 1990 roku Michał Falzmann, który będąc wówczas pracownikiem urzędu skarbowego, przeprowadzał kontrolę w spółce Universal. W 1991 roku został inspektorem Najwyższej Izby Kontroli (NIK), gdzie kontynuował dochodzenie w sprawie nielegalnych przepływów FOZZ. W dniu 14 czerwca 1991 r. w biurze ówczesnego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego odbyła się narada informująca o ustaleniach Michała Falzmanna. Brał w niej udział również Leszek Balcerowicz oraz szef NIK Walerian Pańko. Miesiąc później, 15 lipca 1991 r., Falzmann widząc bezsilność władz wobec procederu gigantycznego złodziejstwa za pomocą FOZZ, skierował - jako kontroler NIK - do dyrektora Oddziału Okręgowego NBP w Warszawie pismo, w którym wnosił o udostępnienie informacji, objętych tajemnicą bankową, o obrotach i stanach środków pieniężnych (gotówkowych i bezgotówkowych) FOZZ. Jeszcze tego samego dnia Falzmann został odsunięty przez swoich przełożonych od wszelkich czynności kontrolnych prowadzonych w sprawie FOZZ. Dwa dni później - 18 lipca 1991 r. - umarł nagle na zawał serca. W kilka miesięcy po śmierci Falzmanna — w przeddzień zapowiedzianego ogłoszenia wyników raportu w sprawie afery FOZZ — zginął w wypadku samochodowym przełożony Falzmanna, prezes NIK - Walerian Pańko. Wraz z nim zginął także Janusz Zaporowski, ówczesny dyrektor Biura Informacyjnego Kancelarii Sejmu. Jego służbowa Lancia eksplodowała na prostej drodze i zbiła na lewy pas jezdni, wprost pod nadjeżdżający z drugiej strony samochód. Wypadek przeżyła żona Pańki oraz oficer BOR, będący kierowcą służbowego samochodu. Oficjalne śledztwo nie potwierdziło wersji eksplozji, która miała się przyczynić do tragedii (wybuch słyszeli żona Pańki oraz kierowca). Na podstawie opinii biegłych śledczy ustalili, że przyczyną wypadku było "nieprawidłowe wykonanie przez kierowcę wiozącego prezesa NIK manewru skrętu w lewo przy nadmiernej prędkości". Kierowca rządowej lancii został prawomocnie skazany na karę pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, a następnie ułaskawiony decyzją prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Wkrótce później w niewyjaśnionych do końca okolicznościach postanowił popełnić samobójstwo. Ale to nie koniec tajemniczych zgonów. W ciągu dwóch lat od wypadku zmarli zarówno biegły, który na zlecenie prokuratury wykonał ekspertyzę wypadku, jak i dwaj policjanci, którzy jako pierwsi przybyli na miejsce wypadku. Policjanci "utopili się" będąc wspólnie na rybach w wodzie o głębokości 70 cm...

    Źródło: Afera założycielska III RP (UwazamRze.pl)
    Źródło: Oszołom (Przypominamy.blogspot.com)

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031